Blog
4 sposoby na stabilne Wi-Fi w każdym pomieszczeniu
1. Oprócz prądu, wody czy kanalizacji, sprawna instalacja telekomunikacyjna w domu stała się równie ważna. Jest to jednak często ignorowane. Bez wody masz dyskomfort przez dzień czy dwa. Bez łączności nie możesz pracować, obsługiwać wszechobecnych smart-urządzeń, a kontakt ze światem i zakupy coraz częściej przenoszą się wyłącznie do internetu. Zamówienia zakupów przez internet – oczywiście. Przez telefon – coraz rzadziej. Szykując miejsce na pralkę nikomu nie przychodzi do głowy że „najwyżej będę nosił wodę we wiaderku albo puszczę środkiem podłogi szlauf”. Tymczasem szykując miejsca do pracy i rozrywki często ludzie pamiętają o prądzie, a ignorują sieć internetową.
Robisz remont ścian czy podłogi? Idealny czas na ułożenie kabli w tynku lub za listwami.
Robisz remont/ocieplenie elewacji? – idealny moment aby ułożyć rurki, przez które później przeciągniesz potrzebne kable sygnałowe do pomieszczeń.
Remontujesz kostkę brukową lub przerabiasz ogródek? Zakop rurkę (peszel/arot) pomiędzy domem a granicą posesji. Kiedyś jej użyjesz (oświetlenie, domofon, sterowanie bramką, ale przecież może tędy w przyszłości przejść przewód dostawcy łącza bez potrzeby kopania czy prac brukarskich).
2. Sieć wifi należy przemyśleć i dostosować do wielkości mieszkania. Na nieduże mieszkania na planie zbliżonym do kwadratu – wystarczy jeden router. Możliwie w centralnym miejscu.
Największe prędkości sieci wifi zawsze będą uzyskiwane w bezpośrednim sąsiedztwie urządzenia (z widocznością). Każda kolejna przeszkoda będzie degradować moc i jakość sygnału. Murowane/betonowe ściany bardzo mocno tłumią sygnał. Także przedmioty metalowe (obudowy dużych sprzętów AGD, tylne ściany wyświetlaczy w telewizorach) są zaporowe dla łączności i ich bliskie sąsiedztwo to złe miejsce dla umieszczenia sprzętów wifi. Taki sprzęt nie powinien być w pobliżu transformatorów dużej mocy (np. w kuchenkach mikrofalowych) bo wzrasta poziom zakłóceń.
Jeżeli w mieszkaniu będą miejsca ze słabym odbiorem, idealnym rozwiązaniem jest użycie dwóch lub więcej Access Pointów (wifi AP). Np. jeden wbudowany w router, drugi dodatkowy. W idealnej sytuacji, dodatkowy(-e) Access Point miałby z routerem połączenie kablowe. Gdy takiego okablowania nie ma, można ratować się urządzeniami typu repeater albo access pointami w trybie mesh. Łączą się one z routerem bezprzewodowo. Więc dodatkowe urządzenie „rozszerzające” zasięg powinno być jeszcze w dobrym zasięgu głównego routera / access pointa. Najczęstszy błąd to właśnie umieszczenie repeatera w miejscu, gdzie zasięgu już nie ma. Sprzęt mesh to urządzenia, które potrafią się „dogadywać” się miedzy sobą i tak tworzą sieć, aby dane jak najsprawniej trafiły do głównego routera. Jest to zaawansowane rozywanie problemu, który nie istniałby… gdyby położony był kabel.
3. Współczesny router to mały komputer. Każde zaawansowane oprogramowanie ma jakieś błędy. Zadbajmy, aby nasz router pracował długo, stabilnie i bezawaryjnie. Niech nie będzie narażony na wilgoć czy przegrzanie (grzejnik to złe miejsce). Jego producent wypuszcza nowsze wersje oprogramowania. Zawiera ono usprawnienia i poprawki wykrytych błędów, także luk bezpieczeństwa. Okresowo warto sprawdzić i zaktualizować firmware routera.
4. Pasmo WiFi. Współczesne urządzenia z wifi używają łączności w paśmie radiowym 2.4 GHz oraz 5GHz. Po mału wchodzą sprzęty z 6GHz lecz to wciąż jeszcze nowość w trakcie rozwoju.
W ogólności sieć w 5GHz zapewnia większą prędkość, ale większe tłumienie – szybciej zanika za przeszkodami. Sieci w 2.4GHz będą się propagować na większą odległość, ale prędkość przesyłu jest mniejsza.
Jeżeli obie sieci (2.4 + 5) na routerze będą miały tę samą nazwę, to komputer sam wybierze jedną z nich – tę która da lepszą prędkość. Oczywiście można sobie to zmienić i zrobić dwie oddzielne nazwy sieci 2.4 / 5 GHz , a następnie wskazać w urządzeniu końcowym, która z nich ma być w użyciu.